14 października 2013

Prolog

Siedzę w swoim pokoju i wyglądam przez okno. Kolejny dzień z rzędu słońce mocno praży. Na horyzoncie pojawia się dobrze znana mi sylwetka mężczyzny. Pewny siebie stąpa po skąpanym w promieniach chodniku. Wstaję i cicho idę do przedpokoju. Przez uchylone drzwi zaglądam do salonu, szybko jednak się wycofuję. Mój tyran jeszcze śpi, nie chcę go zbudzić.
Po klatce niesie się szczekanie psa tej dewoty spod jedenastki. Wychodzę przed drzwi, wiem, że mój gość jest już blisko. Na widok jego promiennej twarzy mimowolnie się uśmiecham. Jak zwykle daje mi papiery do podpisania, po czym wręcza mi przesyłkę. Ku mojemu zdziwieniu dzisiaj ma dla mnie dwie paczki. Dziękuję mu i chowam się w otchłani mieszkania. Wracam do mojego pokoju i stawiam kartony na łóżku. Uważnie im się przyglądam. Oba są zaadresowane tym samym chwiejnym pismem należącym do mojej cioci. Jedna jest znacząco większa od drugiej.
Ciche skrzypnięcie drzwi. Odwracam się, mimo że dobrze wiem kto przyszedł. Widzę cień uśmiechu na jego twarzy. Jak zwykle cieszy się na samą myśl o otrzymaniu prezentu. Spogląda na wierzch większej paczki. Nie ma tam jednak napisanego imienia „Maciek”. Trochę mniej zadowolony bierze mniejsze pudełko i wychodzi z pokoju zostawiając mnie samą.
Biorę nożyczki z biurka i rozdzieram taśmę, którą jest zapieczętowana paczka. Otwieram. Moim oczom ukazuje się koperta. Wyjmuję ją i nosem wciągam woń mocnych damskich perfum. Delikatnie, uważając żeby  nie podrzeć, otwieram ją.
List napisany jest na ozdobnej, bladoróżowej kartce z papeterii. Złożona jest na cztery części. Po chwili wahania rozkładam ją. ”Mam nadzieję,że Maciek nie będzie mieć mi za złe, że dostałaś większą paczkę. Całkowicie uważam, że Ci się należy, w końcu niedługo idziesz do liceum. Głowa do góry, zaczynasz przecież całkiem nowy etap w życiu, Kochana”-czytam. Ma rację. Zaczynam nowy rozdział w moim życiu. Od teraz to ja ustalam zasady gry.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

by Heather - Land of Grafic